Proces wychodzenia z lęku był stopniowy, ale też bardzo ważny. Kluczowe było wsparcie najbliższych, a z czasem pojawiła siła, jaka płynie z publicznego mówienia o własnych problemach.
Mocno wierzę, że autentyczność i pokazywanie twarzy sprawia, że dodaję siły obserwującym mój profil i to jeszcze wzmacnia moją odwagę w publicznym wypowiadaniu się na tak wrażliwe tematy.
Kiedyś bałam się powiedzieć komukolwiek, że mam długi. Ten temat paraliżował mnie – nie wiedziałam, jak zacząć rozmowę, bałam się ocen i wstydu.
Bałam się też, co będzie jeśli się dowiedzą, np. na podstawie pisma windykacji, a nie ode mnie.
Zastanawiałam się, jak ludzie zareagują. Czy będą patrzeć na mnie inaczej? Może mnie osądzą z góry?
Poniżej wyniki ankiety z mojego profilu
- Jak oceniasz swoją sytuację?
– Radzę sobie ze zobowiązaniami (134 głosy) 66%
– Mam długi, o których nikt nie wie (60 głosów) 30%
– Długi wymykają się już spod kontroli (8 głosów) 4%
- Wstydzę się moich długów
-Tak (89 głosów) 51%
– Nie (84 głosy) 49%
- Jaka jest wysokość zobowiązań, z którymi sobie nie radzisz?
– Anonimowe odpowiedzi – Średnio 51 118 zł
Zaczęłam od najbliższych. Powiedziałam mojej rodzinie, przyjaciółce, a o istnieniu tego profilu wie też kilka osób z pracy. To było najtrudniejsze, bo nie chciałam nikogo rozczarować, ale ich reakcja mnie zaskoczyła.
Zamiast krytyki, usłyszałam wsparcie i słowa otuchy. I to wtedy uświadomiłam sobie, że dług nie definiuje nikogo jako osoby. Nikt nagle nie przestał mnie lubić, a na dodatek teraz mi kibicują.
Po 3 miesiącach prowadzenia profilu, kiedy pojawiło się pierwsze 400 osób, nieśmiało wstawiłam pierwsze zdjęcie. Z czasem zaczęłam wstawiać coraz więcej informacji o sobie prywatnie i to mnie odblokowało.
Mówienie publicznie przyniosło mi ogromną ulgę. Kiedy zaczęłam dzielić się swoją historią otwarcie, poczułam, że mam kontrolę nad sytuacją, jakbym złożyła obietnicę, że z nich wyjdę.
Mój dług przestał być moim wrogiem – stał się narzędziem do nauki, siłą, którą wykorzystuję do działania. Teraz, kiedy mówię o długach, czuję się silniejsza i bardziej pewna siebie. Wiem, że nie jestem z tym sama, bo wielu ludzi przechodzi przez to samo.
Pamiętaj! Dług to nie wyrok. To doświadczenie, które może Cię wzmocnić, a najlepszy moment na zmiany to dziś.
Jak to wygląda u Was?
– 30% ma długi, o których nikt nie wie, a 4% ma długi, które wymknęły się spod kontroli
– ponad połowa udzielonych głosów wykazała, że posiadanie długów jest powiązane z towarzyszącym wstydem
– średnia deklarowanych zobowiązań wynosi ponad 51 tys. złotych
Wiem, że przyznanie się przed sobą jest trudne, przyznanie, że z czymś mamy problem przed bliskimi również, a publicznie to już level najwyższy. Nie każdy tego potrzebuje i nie namawiam. To musi być Wasza decyzja.
Czy macie jakieś obawy przed mówieniem o długach? Co może powstrzymywać innych przed powiedzeniem bliskim, że mają długi? Piszcie w komentarzach, lub wiadomościach prywatnych jeśli chcecie o tym porozmawiać bez wstydu! 💪🔥
@kasia.o.kasie
#kasiaokasie #długi #wsparcie #finanse #pieniądze

